Jak uspokoić swoje myśli – Sarah Knight

with Brak komentarzy
Jak uspokoić swoje myśli - Sarah Knight

„Jak uspokoić swoje myśli” to kolejna po „Magia olewania” i „Rób swoje” książka autorstwa Sarah Knight. Czy w ogóle zatrzymanie, wyciszenie myśli jest możliwe?

Jak uspokoić swoje myśli

Ile razy w ciągu dnia zastanawiasz się nad pytaniem: „A co będzie jeśli …?” Zamartwiasz się rzeczami, sytuacjami, które miały miejsce, albo jeszcze w ogóle się nie wydarzyły?
Ta książka na pewno nie pomoże Wam pozbyć się całkowicie tych dręczących i często obezwładniających myśli. „Jak uspokoić swoje myśli” to pokazuje techniki i narzędzia do zapanowania nad chaosem w stresujących chwilach.

O książce

Sarah Knight podzieliła swoją książkę na trzy główne części. Pierwszej pokazuje co to jest lęk, histeria. Jak się to objawia, co to za emocje. Druga część zatytułowana „Weź się uspokój do cholery” to diagnozowanie, kategoryzowanie lęków, ustalania faktycznego stanu sytuacji. Trzecia to metody i techniki radzenia sobie z problemami.
Książka zawiera bardzo dużo przykładów z życia wziętych: złamanie palca, spóźnienie się na samolot, tarantula w mieszkaniu i wiele innych. Autorka pokazuje, jak można wybrać sposób reakcji na te wszystkie zdarzenia. Oczywiście nie ma złotego środka i rady idealnej dla wszystkich, ale pokazuje różne opcje, warianty i metody radzenia sobie.
Co warto podkreślić, język autorki jest bezpośredni. Jest szczera, bezkompromisowa i pisze otwarcie to co myśli.

Kiedy gówno burza wybuchła bez ostrzeżenia, dałam upust emocjom, ale potem zamknęłam szczenięta do klatki i pokazałam lękom środkowy palec. Obmyśliłam zemstę na tym, kto mnie skrzywdził i w ten sposób wyładowałam swoją agresję w sposób, który niczego nie pogorszył. Zrobiłam bilans, zidentyfikowałam swój Realistyczny Idealny Rezultat i od tego czasu dokonuję selekcji przypadków.

Moja opinia

W naszym życiu ciągle zdarzają się sytuacje, które wytrącają nas z równowagi. Zdarzenia, które powodują, że zaczynamy płakać, krzyczeć, czujemy przerażenie lub niemoc. Warto pozwolić sobie na te emocje (oczywiście w bezpieczny dla nas i ludzi obok sposób), ale później zacząć coś z tą sytuacją zrobić. I do nas zależy, jak dalej to wszystko się potoczy: wpadniemy w histerie i nastąpi jeszcze większa katastrofa, albo spróbujemy opanować emocje i znaleźć najlepsze, możliwe rozwiązanie, które pozwoli nam na zmniejszenie strat i ruszenie do przodu.