Rzeczozmęczenie – James Wallman

with 16 komentarzy

Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 368

 

Czy czujesz się przygnębiona, przygnieciona, obciążona ilościom rzeczy jakie masz w mieszkaniu? Kiedy myślisz o porządkach, segregacji wymyślasz milion wymówek? Nieustannie wydłuża Ci się lista rzeczy, które musisz mieć? Bo właśnie zostały wydane cudowne nowe książki, bo można kupić ekstra kindl, laptopa czy też telefon? Celebrytka pokazała się w oszałamiającym sweterku, butach, ekstra spodniach i musisz je mieć?

W książce „Rzeczozmęczeni” James Wallman opisuje eksperyment, w którym ludzie mają wszystko czego zapragną, drogi dom, najnowsze auto, z rzeczy materialnych wszystko co im się wymarzy, ale ciągle nie umieją być szczęśliwi. Postanowili zapakować swój cały dobytek w pudełka i  worki na śmieci i zobaczyć z czego tak naprawdę korzystają każdego dnia i co jest im niezbędne do życia. Jakie było ich zdziwienie, kiedy okazało się, że potrzebują raptem kilkunastu rzeczy i nie odczuwają braku innych rzeczy.

Rzeczozmęczenie to historia jednego z najbardziej dotkliwych schorzeń współczesności, którego istnienie dopiero zaczynamy sobie uświadamiać. Opowiada o tym, jak wy, ja i całe społeczeństwo, zamiast czuć się bogatsi dzięki przedmiotom, które posiadamy, czujemy się nimi przytłoczeni.

Dowiedziono, że posiadanie bardzo dużej ilości rzeczy przyczynia się do dużego stresu. Wiemy również, że długotrwały i przewlekły stres przyczynia się do wielu chorób.

Książka namawia nas do zmian, ale nie tylko do wyrzucenia niepotrzebnych rzeczy ale do zmiany postrzegania posiadania przedmiotów. Wskazuje, że większą wartością jest doświadczać zamiast posiadać.

Niniejsza książka opowiada o tym, co moim zdaniem powinno się teraz wydarzyć. To wezwanie do broni. Skoro wiemy już, że materializm szkodzi naszemu zdrowiu, szczęściu, naszemu społeczeństwu i naszej planecie, czas odrzucić stare przekonania, a w ich miejsce stworzyć nowy wzór na szczęście i ogłosił nowy manifest naszego życia.

Rzeczy, które ciągle gromadzimy nie zabierzmy nigdzie ze sobą! Jest ich tak wiele, że potrzebne by były wielkie ciężarówki ale wspomnienia i doświadczenia zawsze będą z nami.

Inspiracją do jego napisania powinny być ostatnie odkrycia badaczy takich jak Gilovich i Howell, że bardziej prawdopodobne jest osiągnięcie szczęścia dzięki doświadczeniom, a nie rzeczom. Zamiast kupować, przeżywaj, a z dużo większym prawdopodobieństwem osiągniesz szczęście – oto absolutny imperatyw, który powinien stanowić sedno nowego manifestu.

Jasne materializm jest potrzebny, dzięki niemu mamy wiele udogodnień, jak telewizję, pralkę czy toaletę w domu, ale obecnie produkujemy zbyt wiele przedmiotów, których nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać a w konsekwencji wyrzucimy a do ich produkcji zużyjemy bardzo dużą ilość dóbr naturalnych.

Według ekologów poczucie, że mamy zbyt wiele, wynika z globalnego ocieplenia, problemów ze składowaniem odpadów i nadmiernej emisji dwutlenku węgla. Niepokoi ich, że zużywamy więcej zasobów naturalnych, niż nasza planeta jest nam w stanie zapewnić.

Książka napisana jest w ciekawy i przystępny sposób. Pochłania się ją jak dobrą powieść a nie jak nudny poradnik albo dzieło naukowe. Pokazuje wiele interesujących eksperymentów, które spowodowały, że wielu osobom „otworzyły się oczy” na problem rzeczozmęczenia, a niektórych zmotywuje do zmian.

Ta książka to więcej niż strategia lepszego życia. Nie tylko unaocznia, które jego sfery wymagają zmian, ale prognozuje też przyszłość i opisuje zmiany już zachodzące.

Mnie osobiście po pierwszym rozdziale książka przekonała, żeby zobaczyć co właściwie znajduje się na moich półkach i czy faktycznie tylu rzeczy potrzebuję.