Uwięziony krzyk – Anna Naskręt

with Brak komentarzy
Uwięziony krzyk - Anna Naskręt

„Uwięziony krzyk” Anny Naskręt to opowieść, która miała dom, męża i dziecko. W wieku 24 lat z nieznanych przyczyn, miała udar mózgu i lekarze nie dawali jej żadnych szans.

Uwięziony krzyk

W wieku 24 lat autorka zachorowała na niedokrwienny udar pnia mózgu i móżdżku z czterokończynowym porażeniem spastycznym wraz z afazją (brakiem mowy). Jak sama mówi :

została uwięziona we własnym ciele.

Anna Naskręt w swojej książce pokazuje, jak wiele wysiłków kosztowało ją i wszystkich wokół niej najbliższych aby jej pomóc.
„Uwięziony krzyk” to opowieść o tym, jak Anna zachorowała, co czuła, jak to wszystko wyglądało z jej perspektywy, i co wydarzyło się przez następne kilkanaście lat.
O jej zmaganiach, pomocy najbliższych ich determinacji, nieustępliwości, poświęceń, nie osiągnęła by tego wszystkiego co udało jej się wypracować w swojej rehabilitacji. Z perspektywy chorego pokazane, jak dużo czasu, poświęcenia, pieniędzy jest potrzebnych aby pomóc. O tym, gdzie są bariery, rzeczy których osoba niepełnosprawna często nie jest w stanie przeskoczyć. Ale także prawda o naszym społeczeństwie, które ocenia, izoluje osoby niepełnosprawne od siebie, stygmatyzuje czy wręcz wyklucza.

Prawda o nas

Nie denerwuj się czymś, na co nie masz wpływu.

Anna Naskręt opisuje w swojej książce „Uwięziony krzyk” nie tylko zmagania swoje czy też rodziny aby jakoś jej życia wygląda lepiej, aby mogła lepiej funkcjonować, aby lepiej się czuła. Autorka przedstawia też jak wygląda życie niepełnosprawnej osoby w Polsce. Brak prostych chodników, brak dojazdów do urzędów, a jak są to często nieprawidłowe, albo i tak później w budynku napotka się wiele barier. Trudności w dotarciu do fachowej pomocy, do lekarzy, którzy mają doświadczenie i wierzę w leczeniu osób po udarze. Co zatrważające opisuje nieczułość, brak empatii pielęgniarek pracujących w szpitalach. O kiepskiej pomocy społecznej, osobie uzależnionej od alkoholu należy się więcej niż osobie niepełnosprawnej. O kulejącym, wciąż niedoskonałym i zapominanym systemie świadczeń pomocy przez Państwo takich jak reny, zasiłki, świadczenia dla opiekunów osób niepełnosprawnych.
A co najbardziej dotkliwe bo dotyczy Ciebie czy mnie, że my zwykli zdrowi ludzie, nie kwalifikujący się do kategorii ludzi niepełnosprawnych, z obrzydzeniem, z lękiem patrzymy na osoby niepełnosprawne. Nie umiemy się zachować, traktować normalnie. Anna Naskręt ma problemy z mówieniem i dlatego prawie cały czas jest uważana za niepełnosprawną intelektualnie, a tak nie jest. Ale my oceniamy brutalnie po tym co widzimy, co choroba zrobiła z jej ciałem, a nie po tym co np. Anna ma w środku.

Jak masz na coś ochotę, zrób to. Jeśli masz możliwość – kup, życie jest za krótkie.

Moja opinia

Powieść Anny Naskręt „Uwięziony krzyk” to nie jest dzieło literackie. Daleko jej do pięknej powieści przepełnionej pięknymi słowami czy ciągłymi zwrotami akcji.
Jest to prosta opowieść o życiu, o zmaganiu się z codziennością, o trudach życia osób niepełnosprawnych, o ułomnym systemie pomocy społecznej, zdrowotnym czy finansowym. Książkę czyta się bardzo szybko, pomimo, że nie ma w niej jakieś akcji czytelnik zagłębia się łatwo w historię. Książka, która jest bardzo ważna, bo oswaja z osobami niepełnosprawnymi, bo pokazuje ułomności systemów, bo pokazuje gdzie warto wprowadzić zmiany.