Wielka piątka – John Strelecky

with Brak komentarzy
Wielka piątka - John Strelecky

„Wielka piątka” Johna Strelecky to książka, która porusza, robi wielkie wow, to historia, która zostaje w nas na dłużej. Tylko cały sekret polega na tym, że nie wystarczy ją przeczytać, trzeba jeszcze coś zmienić w swoim życiu.

Wielka piątka

Książka opowiada historię i filozofię Thomasa Derale. Człowiek, który zarządzał czternastoma firmami, ale w sposób inny niż wszyscy. Wyznawał zasadę, że w życiu osobistym ale również w życiu zawodowym powinno się mieć Wielką Piątkę. Thomas jest świetnym liderem, co pokazują wyniki jego firm, zadowoleni klienci i pracownicy.

Wybieramy naszą prywatną Wielką Piątkę. Jest to pięć rzeczy, które najbardziej chcemy robić, zobaczyć lub doświadczyć, zanim umrzemy. Pięć ogromnie ważnych pragnień, których realizacja oznaczałaby, że leżąc na łożu śmierci, moglibyśmy z czystym sumieniem stwierdzić, że odnieśliśmy życiowy sukces.

O czym jest książka?

Głównym bohaterem książki „Wielka Piątka” jest Joe, który opowiada o swoich losach. Jak wyglądało jego życie zanim poznał Thomasa. Samo poznanie tego niezwykłego człowieka, w sposób zwykły i niezwykły. Joe usłyszał pytanie „Czy to dzień warty skatalogowania?”. Jest opowieść o wielkiej przyjaźni dwóch mężczyzn, o wielu godzinach rozmów, dyskusji, naukach, zmiany w swoich życiach. Joe poszedł za filozofią „wielkiej piątki” i żył zgodnie z nią, a dodatkowo opowiadał o niej innym.

Na początek doszedłem do tego, co do cholery chciałem zrobić z własnym życiem. Co by mnie naprawdę uszczęśliwiło? Dlaczego w ogóle istniałem? Co uczyniłoby mnie tak spełnionym, że na łożu śmierci mógłbym z czystym sumieniem powiedzieć, że żyłem pełnią życia? Następnie ustaliłem, które modele biznesowe pozwoliłyby mi zarobić najwięcej pieniędzy, robiąc to, co naprawdę kochałem robić, i wcieliłem je w życie.

Co sądzę o książce?

Książka niezwykła choć mam się wątpliwość czy w dzisiejszych czasach ta filozofia jest możliwa do realizacji. Ale mam nadzieję, że świat zwłaszcza biznesowy będzie szedł w tym kierunku. Choć własne zmiany możemy wprowadzać już od razu w nasze prywatne życie. Znaleźć swoją wielką piątkę i krok po kroku realizować je.
Książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Pomimo tego, że od początku wiemy, że Thomas umiera, jednak może właśnie dlatego zachłannie się łapie każde zdanie, myśl, które wypowiada.
Zdecydowanie książka warta przeczytania, ale samo przeczytanie nic nie zmieni, ale może być fajną inspiracją do zmian.

Dlaczego trzeba realizować marzenia i pragnienia, póki jest taka możliwość.
Wiesz, że jeden na sześciu dwudziestolatków nie dożyje emerytury?
A prawie trzydzieści procent tych, którzy dożyje, będzie niepełnosprawnych?
Ludzie pracują przez czterdzieści czy pięćdziesiąt lat z myślą, że kiedy w końcu przejdą na emeryturę, będą mogli wspiąć się na wieżę Eiffla we Francji, wybrać się do australijskiego buszu czy zwiedzić Tower of London. I potem nic z tego nie wychodzi.